Krótka historia belgijskiej czekolady

Jeśli chodzi o zasięg czekolady, to jednak Bruksela wyznacza standardy, jeśli chodzi o konsumpcję



🌍 Część Sieci My Guide 180+ destynacje na całym świecie

W 1915 roku Louise Agostini zauważyła, że delikatne czekoladki, które jej mąż przygotowywał przez ostatnie trzy lata, były miażdżone w torbach używanych do ich pakowania. Opracowała rozwiązanie zwane ballotin, prostą tekturową skrzynkę, która zapewniała, że ich ładunek pozostaje nienaruszony, co szybko zostało zauważone przez innych producentów czekolady, którzy przyjęli ten projekt, aby chronić swoje własne słodkie przysmaki. Prawie sto lat później ten pojemnik można znaleźć starannie ułożony na półkach na całym świecie, szczególnie w okresie wielkanocnym.

Około sześćdziesiąt lat wcześniej, mężczyzna o imieniu Jean Neuhaus przeprowadził się ze Szwajcarii do Galeries Royales Saint-Hubert, zakładając aptekę – prekursor nowoczesnego farmaceuty – w piwnicy w

. Ludzie z okolicy szybko rozwinęli zamiłowanie do remediów Neuhausa, w których skład wchodziły lukrecje, pianki i batony ciemnej czekolady, a jego praca stopniowo przesunęła się od medycyny do słodyczy. Firmę rozwijała, a ostatecznie została przekazana synowi Neuhausa, Frédéricowi, a potem jego wnukowi, Jeanowi Neuhausowi II. To właśnie Neuhaus II, w 1912 roku, w roku śmierci swojego ojca, osiągnął sukces, obejmując miękką masę fondantową w twardą czekoladową skorupkę, tworząc tym samym pierwsze na świeciepraliné

. To był natychmiastowy sukces, który znalazł się w jamkach każdego łasucha na świecie przez następne lata, zabierając ze sobą tradycję belgijskiego rzemiosła czekoladowego, które miało stać się jednym z najbardziej uświęconych eksportów kraju w ciągu dwudziestego wieku. Zaledwie rok po tym jak praliné

został zaprezentowany, mężczyzna o imieniu Leonidas Kestekides osiedlił się w Brukseli, spędziwszy swoje lata formacyjne w Grecji, zanim przeniósł się do Ameryki pod koniec dziewiętnastego wieku, aby zarabiać na życie jako cukiernik. Był znakomity w swoim rzemiośle, zdobywając prestiżowe nagrody na Wystawach Światowych w 1910 i 1913 roku, i dostrzegł w Brukseli idealne otoczenie do prowadzenia swojego fachu, nie wspominając młodej damie, którą szybko poślubił. Dwadzieścia trzy lata później jego siostrzeniec był pionierem w używaniu okna-gilotyny, przez które sprzedawano wyroby firmy, projekt, który nie był tak niebezpieczny, jak sugerowała jego nazwa. Umożliwił klientom zakupy i przeglądanie produktów w trakcie przechodzenia obok, zamiast fizycznego wchodzenia do sklepu, i był w ten sposób czymś w rodzaju zapowiedzi okna typu drive-through. Znacząco zbliżył to wysokiej jakości czekolady Leonidasa do mas, spełniając marzenie założyciela firmy, które jest dziś urzeczywistniane przez rzesze sklepów czekoladowych

, które można znaleźć w całej Brukseli. W samej Galeries Royales Saint-Hubert , na przykład, znajdują się cztery sklepy czekoladowe, w tym oryginalny punkt sprzedaży Neuhausa (który wciąż działa) oraz Godiva, założona na Grand Place przez Josepha Drapsa w 1926 roku, nieco ponad dekadę po tym, jak Louise Agostini zaprojektowała pierwszyballotin

. Nazwa firmy można prześledzić aż do angielskiego West Midlands, gdzie pewna dama o imieniu Godiva przyjęła nowatorskie podejście do protestu przeciwko podatkom, przejeżdżając przez ulice Coventry, nie nosząc ani jednego elementu odzieży. To był czyn, który zyskał jej reputację za bycie pasjonatką, odważną i czystą, cechy, które Draps również dostrzegł w swoich czekoladach.

W 1958 roku Godiva zaczęła się rozwijać poza granice Belgii, strategia, która sprawiła, że firma przeniosła się najpierw do Paryża, a potem do Ameryki Północnej, ustanawiając globalną obecność, co oznacza, że Godiva jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych belgijskich czekoladników na świecie. Jest to być może druga marka po marce założonej przez Guya Forberta w 1960 roku, która w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat stała się globalnie wszechobecna i jest teraz ulubionym prezentem wśród gości na przyjęciach i kupujących na ostatnią chwilę na Dzień Matki na całym świecie. Guy nauczył się swojego rzemiosła w Antwerpskiej Szkole Cukiernictwa i Patisserie, gdzie zaczął sprzedawać trufle na lokalnym rynku zanim założył Guylian. To on miał pomysł kształtowania każdej czekolady w kształt muszli i napełniania jej orzechowym wnętrzem, to jego żona, Liliane, była pionierką charakterystycznej marmurkowej powłoki, która sprawia, że każda Guylian praliné

jest natychmiast rozpoznawalna. Firma ma teraz zdolność do produkcji do 75 ton czekolady w ciągu jednego dnia, co jest zdumiewającym wskaźnikiem osiągniętego sukcesu.

 

 

Historia tych czterech firm przedstawia paradygmat podróży belgijskiej czekolady, od jej korzeni pod brukowanymi ulicami Brukseli po półki sklepów na całym świecie. Jednak w miarę jak sięga swój zasięg, to Brukselczycy wyznaczają poprzeczkę, jeśli chodzi o konsumpcję. To miasto z jednym czekoladnikiem na nawet 2000 mieszkańców, gdzie jedna osoba zjada 15 funtów czekolady każdego roku. To obsesja na punkcie czekolady zapewnia, że jeden z najbardziej ukochanych eksportów Belgii pozostanie nim przez wiele lat. Obraz autorstwa

Przez My Guide Brussels

Top Things To Do in Brussels

See All →

Jesteśmy częścią Sieci My Guide!

My Guide Brussels jest częścią globalnej Sieci My Guide przewodników turystycznych online i mobilnych. Jesteśmy teraz w 180+Destynacjach i nadal rozwijamy się.

Otoczone Destynacje

Add to your trip

Add your travel dates so we can place this on the right day, or save it for later.